Co warto wiedzieć o ADHD?

margerytka, szczecin, terapia

ADHD , a często też depresja z ADHD u osób dorosłych, to w ostatnich latach częsta diagnoza. Żeby mówić o o ADHD muszą współwystępować 3 czynniki:

kłopoty z koncentracją

impulsywność

hiperaktywność 

Jeśli masz kłopoty z koncentracja co jakiś czas, bo zalewają cię różne informacje, a smartfon pika, że masz wiadomość – to jesteś zwyczajnie przebodźcowanym współczesnym człowiekiem, jak każdy z nas. Natomiast jeśli twój lekarz zdiagnozował u ciebie współwystępowanie wszystkich trzech czynników – to inna sprawa. Trzeba przyznać, że poszukiwanie antidotum na problemy z koncentracją zamieniło się w potężny przemysł – jest mnóstwo zarówno poradników, jak i suplementów diety oraz leków na ADHD. Ale zanim po nie sięgniesz spróbuj ilość wysiłku fizycznego w tygodniu. Badania wykazały, że dzięki aktywności fizycznej znacznie poprawia się zdolność koncentracji.

Drugą rzeczą o której warto pamiętać jest skupianie się na jednej rzeczy na raz, czyli selektywna uwaga. Chodzi o to byś nauczył się eliminować nieistotne informacje. Przy zalewie bodźców dużo wysiłku pochłania ich selekcja. Odruchowo możesz pomyśleć, że szybciej wykonasz zadanie próbując objąć wszystko horyzontalnie. A jest dokładnie odwrotnie. Skupiając się na jednej rzeczy na raz, łatwiej zachować fokus i poczuć satysfakcję z osiągnięcia celu – wykonania zadania. Trzeba więc konsekwentnie filtrować informacje i odrzucać mniej istotne.

A co z impulsywnością i hiperaktywnością?

Podobnie jak na koncentrację, tak na impulsywność mogą mieć wpływ takie czynniki jak ilość snu, stres, pora doby oraz otoczenie. Biorąc pod uwagę, że ADHD obejmuje problemy, które w różnym stopniu dotyczą wielu z nasz, warto się zastanowić nad tym co sprawia, że czujemy się dobrze? Czyli inaczej co napędza nasz „układ nagrody” w mózgu? Na pewno jest to smaczne jedzenie, pochwały w pracy czy szkole, spotkania ze znajomymi no i sport! Układ nagrody napędza nas do różnych zachowań. Grupa neuronów wielkości ziarnka grochu – zwana jądrem półleżącym – łączy się z wieloma innymi częściami mózgu i wysyła sygnał pod postacią poczucia zadowolenia. I to nas napędza jak silnik w samochodzie. Niektóre zachowania zwiększają poziom dopaminy, zwanej potocznie hormonem przyjemności/nagrody. Wzrost poziomu dopaminy to miłe uczucie, które sprawia, że chcecie powtórzyć to zachowanie. Napędza nas do tego mózg. Układ nagrody jest ważny również dlatego, że umożliwia koncentrowanie się, jeśli natomiast cały czas przenosicie uwagę w poszukiwaniu czegoś bardziej interesującego, czujecie się bezradni. Nuda nie jest przyjemna. Człowiek robi się impulsywny i czasem hiperaktywny. Wiele osób mających problemy z koncentracją uczy się strukturyzować swoje życie i wypracowuje pewne nawyki. Kiedy życie wydaje się zbyt chaotyczne, rutyna może przyjść z pomocą, wprowadzić rytm dnia i uspokoić rozbiegane myśli.

Jednak rzeczywiście u niektórych osób, układ nagrody działa inaczej niż u większości. Mają zbyt mało receptorów w układzie nagrody i dopamina nie ma się do czego przyłączyć ( dopamina przyłącza się do receptorów na powierzchni komórek nerwowych w „układzie nagrody”). Dopamina po przyłączeniu się do tych receptorów rozpoczyna reakcję, która ostatecznie objawia się dobrym samopoczuciem. Badania wykazały, że osoby z ADHD mają w ośrodku nagrody mniej receptorów dopaminowych. Osoby te są znudzone i nieświadomie szukają dodatkowej stymulacji, przez co trudno im się skoncentrować na obowiązkach służbowych, czy na tym co mówi nauczyciel. Trzeba pamiętać, że ADHD się nie nabywa – ma się je od początku życia. Wszyscy jednak znajdujemy się gdzieś na skali ADHD i nie jest tak, że ktoś albo ma układ nagrody albo nie. Większośc plasuje się gdzieś po środku, więc warto stosować w swoim życiu to co wiemy, że korzystnie na nas wpływa, czyli codziennie fundować sobie wystarczającą dawkę ruchu na świeżym powietrzu. To takie SPA dla naszego mózgu:)!

Farmakologicznie poziom dopaminy można podnieść lekami, wyciszone wtedy zostają „szumy” zewnętrzne, czyli nadmiernie wychwytywane przez zmysły bodżce z zewnątrz oraz „szumy” wewnętrzne  w postaci ciągów automatycznych niepotrzebnych myśli utrudniających fokus na tym, na czym nam zależy. Warto jednak pamiętać, że ruch i ćwiczenia to skuteczne „leki” poprawiające koncentrację.

Opracowała psychoterapeutka i superwizorka Anna Kaniecka – Mazurek , na podstawie książki Andersa Hansena „W zdrowym ciele zdrowy mózg”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2021

Zapraszam do gabinetu w Szczecinie lub online, telefon 604 450 317

Najpierw była psychoanaliza potem terapia Gestalt

wodospad, zieleń, psychoterapeuta, freud

Nie byłoby psychoterapii Gestalt, gdyby nie było wcześniej psychoanalizy. Zygmunt Freud (1856-1939) podobnie jak Fritz Perls (1893-1970), był niemieckim lekarzem żydowskiego pochodzenia. W wyniku wieloletnich badań dowiódł, że istnieje podświadomość, czyli taka siła działająca w człowieku, która jest, a której osoba nie jest świadoma, a co za tym idzie nie może jej kontrolować. Freud był neurologiem, w młodości zafascynowanym dokonaniami francuskiego profesora Martina Charkota. Charkot był erudytą, prowadzącym otwarte pokazy z nerwowo chorymi pacjentami dla studentów medycyny. Pod wpływem tej fascynacji oraz w wyniku wieloletniej przyjaźni z wiedeńskim lekarzem Józefem Breuerem, Freud wpadł na pomysł „leczenia rozmową”. Sam Fritz  Perls (twórca terapii Gestalt), będąc po trudnych doświadczeniach pierwszej wojny światowej oraz konflikcie z ojcem, poddał się psychoanalizie. Potem przez ponad dwadzieścia lat był psychoanalitykiem. Jednak dla jego twórczej osobowości psychoanaliza w pewnym momencie stała się za wąska. Perls po opublikowaniu „Ego, głód i agresja” w 1942 roku, zdecydował, że musi iść swoją drogą. Zresztą podobnie jak jedna z jego mentorek – Karen Horney . Horney opublikowała „Autoanalizę” w tym samym roku, 1942, co Perls swój esej o znaczeniu zdrowej agresji. Historia uznaje Karen Horney za prekursorkę neopsychoanalizy, a Perlsa za twórcę terapii Gestalt.

Perls uważał, że powstrzymywana agresja jest równie istotnym czynnikiem prowadzącym do nerwicy, co tłumiona seksualność. Tak więc psychoanaliza Zygmunta Freuda była kamieniem węgielnym, ale też, jak pisze  prof. Lieberman (2020, „Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii”) wyznawcy Freuda zatrzymali na wiele długich lat prężny rozwój psychiatrii w Ameryce, a chlubnym wyjątkiem był jedynie rozwój terapii Gestalt. Profesor Lieberman trafnie uznał terapię Gestalt stworzoną w połowie XX wieku za istotny wkład w postęp w leczeniu nerwic, depresji, czy zaburzeń osobowości.

Fritz Perls w książce „Ego, głód i agresja” opisał agresję oralną, jaką przejawia niemowlę ssąc pierś matki, by pobrać niezbędny do życia pokarm. Obserwacja własnych dzieci i twórcze rozmowy z żoną Laurą, doprowadziły go do wniosku, że nawet w tak wczesnym wieku, by doszło do twórczej interakcji z otoczeniem tzw. interakcja „organizm-środowisko” potrzebna jest zdrowa agresja. Zarówno według Perlsa, jak później według Melanii Klein, w zdrowej agresji chodzi o pierwotny popęd zaspokojenia „głodu” poprzez aktywne sięganie do środowiska w celu zaspokojenia potrzeb.

Gestaltyści cenią zdrową, witalną siłę agresji (której oczywiście nie należy mylić z przemocą), dzięki której budzi się zatrzymana siła witalna u osoby przychodzącej po pomoc. Chodzi o to, by zmobilizować energetyczne zasoby klienta. W pracy terapeutycznej, czy superwizyjnej należy unikać nadmiernego wsparcia, czy nadopiekuńczości, ale też przesadnej alienacji i długotrwałej frustracji ze strony terapeuty, czy superwizora chłodnego i przewlekle milczącego. Jak mawiała znakomita psychoterapeutka Gestalt, Laura Perls: tak dużo wsparcia ile trzeba, a jednocześnie najmniej jak to możliwe.

Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu ze mną, Anna Kaniecka-Mazurek:)

Gabinet psychoterapii i superwizji Gestalt w Szczecinie

telefon 604 450 317

Metafory i mikrogesty w terapii Gestalt

mama, syn, jasno, leczenie

W permanentnym dialogu pomiędzy terapeutą a klientem można używać wszelkich dostępnych środków wyrazu, nie tylko mowy, jak to zapoczątkował Freud. Tak jak współczesny terapeuta psychodynamiczny kontynuujący tradycje psychoanalityczne zachęca pacjenta, by mówił wszystko – czyli stosuje technikę swobodnych skojarzeń werbalnych, tak Gestaltysta wzbogaca przekaz również o możliwości pozawerbalne, takie jak: ruch ciała, gest, mimikę, ekspresję emocjonalną typu: łzy, krzyk, gniew, przekaz artystyczny (np. rysunek), korzystanie z rekwizytów (metaforyczne użycie różnych przedmiotów). Skojarzenia zachodzą wtedy swobodnie, pojawiają się albo w formie odczuć z ciała (przyspieszone bicie serca, pot na plecach, drżenie rąk i in.) albo emocji (smutek, złość, wstyd i in.) albo werbalizacji w interakcji z terapeutą.

W terapii Gestalt często odwołujemy się do metafory, nie tylko werbalnej, żeby wyrazić coś co nie jest łatwe, czy jasne do uchwycenia. Metaforą może być mowa ciała albo jakiś symboliczny gest, sytuacja, czy przedmiot. Wszystko co wspiera docieranie klienta do sedna, co przybliża go do  poczucia „aha”  i może być „wehikułem” prowadzącym do zrozumienia siebie, swojej sytuacji, a wreszcie upragnionej zmiany (samopoczucia, czy postępowania).

Podobną funkcję pełnią mikrogesty, tyle że są one automatyczne i zazwyczaj nieświadomie, powtarzane przez klientów w trakcie sesji.  Terapeuta Gestalt delikatnie wzmacnia dostrzeżony gest poprzez powtórzenie go lub zwrócenie nań uwagi. Takim nieświadomym mikrogestem może być bębnienie palcami  rąk czy poruszanie stóp, powtarzający się „tik” lub grymas twarzy, bawienie się pierścionkiem, czy koralikami bransoletki. Uświadomienie, a następnie wzmocnienie takich automatycznych mikrogestów, drobnych zachowań często pozwala osobie nadać im znaczenie symboliczne, otwierające bogate w znaczenia ciągi skojarzeń. Oczywiście najpierw pacjent/klient (w terapii Gestalt raczej używamy słowa klient, dla nadania odpowiedzialności za zmianę osobie, która jej potrzebuje),  musi się w gabinecie czuć na tyle bezpiecznie, mieć  takie zaufanie do swojego terapeuty, żeby nie poczuł się ze swoim gestem śmieszny, czy „przyłapany”.

Gdy klient(-ka) czuje się w gabinecie u psychoterapeuty swobodnie, chętnie pójdzie za swoim ciałem, przyjrzy się swoim mikrogestom, sposobowi siedzenia w fotelu, napięciu mięśni i z pożytkiem dla siebie poszuka metafor i głębokich znaczeń. W końcu przyszedł/przyszła, bo liczy na zmianę w swoim życiu, tyko nie wie od czego zacząć i jak ją może osiągnąć:)

Zapraszam do mojego gabinetu w Szczecinie lub online.

W obu formach – w gabinecie i online – oferuję zarówno psychoterapię jak i superwizję, czyli wsparcie dla mniej doświadczonych psychoterapeutów.

Anna Kaniecka-Mazurek certyfikowana psychoterapeutka i certyfikowana superwizorka Gestalt

Fritz Perls i egzystencjalizm, czyli o terapii Gestalt

łąka, fenomenologia, Szczcin

Wolność i osobista odpowiedzialność za sens nadawany światu – to słowa Pearlsa, które odnalazłam w książce z serii Twórcy Psychoterapii o Fritzu Perlsie (Clarkson, Mackewn, 2008). Moja wiedza o teorii terapii Gestalt po ukończeniu pierwszego etapu edukacji w dziedzinie Gestalt (teraz niedawno skończyłam kolejny – Szkołę Superwizorów Gestalt) była niewielka. Na szczęście intuicja mnie nie zawiodła, i teraz okazało się, że rzeczywiście idee Perlsa, są mi bliskie od wczesnej młodości. Świat nie jest lecz się staje. Wszystko jest procesem. Wszystko płynie. Podobnie jak procesem jest terapia, czyli „proces terapeutyczny”.

Egzystencjalizm, zwłaszcza francuski, w wydaniu Sartra, to podwaliny terapii Gestalt – Perls był zafascynowany filozofią praktyczną egzystencjalizmu: wolność, ale zarazem odpowiedzialność jednostki. Parafrazując Sartra często powtarzam: nie ważne co nam zrobiono, ważne co my zrobiliśmy z tym co nam zrobiono. Perls twierdził, że człowiek mądry, to ten który świadomie rezygnuje z wyczerpujących relacji.

O psychoterapii Gestalt można mówić jako o psychoterapii spotkania: partnerskim obcowaniu osoby z osobą. Terapeuta Gestalt zachęca do rozszerzania granic nawykowych sposobów istnienia, czyli do brania odpowiedzialności za swoje bycie w świecie. Perls w swojej autobiografii pod zaczepnym tytułem „Wokół śmietnika” (Perls, 1969) podkreślał, że jest twórcą „praktycznej filozofii, która mogłaby coś uczynić dla ludzkości.” Można by powiedzieć, że podejście Gestalt jest egzystencjalizmem w działaniu. Terapia  Gestalt dotyczy rozumienia życia i relacji. Gestalt może być uznany za filozofię, której praktyka przejawia się w psychoterapii. Terapia Gestalt jest niezwykle bliska wizji starożytnych filozofów. Metaforycznie rzecz ujmując za Perlsem: terapeuta to filozof, który wraca z jaskini.

Mój osobisty styl pracy jest oparty na dialogu egzystencjalnym, czyli rozumieniu zjawisk, które występują w relacji terapeutycznej, a ta jest współtworzona przez terapeutę i klienta. Trochę podobnie jak  Sokrates, staram się tak rozmawiać w gabinecie z klientem, by wydobywać ważne dla niego treści, asocjacje, nazywać emocje w tu i teraz oraz inne zjawiska dostępne zmysłom klienta.

Zapraszam do gabinetu w centrum Szczecina lub online

Anna Kaniecka-Mazurek, psychoterapeutka i superwizorka

Kto to jest superwizor?

zachodniopomorskie terapia stres

Superwizor to doświadczony terapeuta. Superwizor ma stymulować integrację i rozwój osobisty terapeuty oraz wspierać go w rozwoju wiedzy i umiejętności (Gilbert, Evans, 2004). To osoba gotowa do bycia w niepewności, do towarzyszenia w sytuacjach, które często nie mają jednoznacznych rozwiązań. W psychoterapii terapeuta pracuje bezpośrednio z klientem, podczas gdy superwizor pracuje z terapeutą analizując jego pracę z klientami. To dla mnie duże wyzwanie naglące zarówno do rozwoju osobistego, jak i poszerzania moich kompetencji zawodowych. Jest to dla mnie niezwykle inspirująca sytuacja!

Zapraszam na superwizję do mojego gabinetu w Szczecinie lub online,

Anna Kaniecka-Mazurek, superwizorka, psychoterapeutka

Na podstawie książki „Superwizja w psychoterapii”, GWP, Gdańsk 2004

Czym się charakteryzuje superwizja oraz psychoterapia Gestalt?

drzwi, okniennica, oddech, uwaznosc

Po pierwsze samoświadomość. 

Świadomość tego jacy jesteśmy, co czujemy, jak myślimy i działamy jest kluczowa dla lepszego życia. To zdanie brzmi banalnie, ale właśnie po to przychodzą klienci do gabinetu, bo nie rozumieją co jest nie tak, że życie ich przykro doświadcza. W kulturze zachodniej zdecydowanie łatwiej przychodzi nam uświadomienie sobie własnych myśli, trudniej zaś zachowania, odczuć z ciała i emocji. Jak chodzimy, jaki mamy tembr głosu w której sytuacji, jak zmienia się rytm bicia naszego serca i dlaczego, czy jesteśmy świadomi naszych emocji zwłaszcza w sytuacjach, które nie do końca rozumiemy? Odpowiedzi na te pytania są konieczne do uzyskania zmiany, która jest celem psychoterapii. Klient/pacjent na początek musi wiedzieć w jakiej sytuacji się znajduje, by móc nad nią pracować. Czasem nie jest to ani jasne ani proste dla młodego terapeuty, stąd potrzeba superwizji. Terapeuta po kilku lub kilkunastu pierwszych sesjach przychodzi do superwizora, by zwiększyć swoją świadomość, co się dzieje w danym procesie terapeutycznym oraz co się dzieje w nim w tej konkretnej relacji terapeutycznej.

Kolejna ważna rzecz to całościowość i odpowiedzialność.

Usłyszałam ostatnio świetny neologizm ciałość – słowo to świetnie oddaje odejście od dawnego podziału na ciało i duszę. Jesteśmy całością: ciało, umysł, emocje, myśli i zachowanie. Tak przejawia się nasze istnienie i tylko tak terapeuta i superwizor Gestalt patrzy na sytuację w jakiej znajduje się osoba korzystająca z terapii. Plus oczywiście szerszy kontekst w jakim się dana osoba znajduje. Kolejna ważna rzecz dla gestaltysty to odpowiedzialność. Czasem łatwiej jest narzekać na los, czy innych ludzi, a właśnie zrozumienie, że to ja jestem odpowiedzialna za siebie jest kluczem do wyzdrowienia, początkiem upragnionej zmiany. Bo możesz zrobić tak jak zawsze, a możesz coś zmienić – wybór należy do ciebie!

Zapraszam terapeutów różnych nurtów na superwizję Gestalt.

Pracuję w gabinecie w Szczecinie lub online

psycholog

przekierowanie na strone glowna, dla Adwords

Odczucia z ciała, czyli ciąg dalszy artykułu o superwizji Gestalt

lotnia. niebo, skrzydła, psycholog

Odczucia z ciała doznawane „tu i teraz”,  to nic innego jak sygnały w postaci przyspieszonego bicia serca, wilgotnych lub drżących dłoni, nagłej pustki w głowie bądź „szumu” oraz emocje (też doznawane „tu i teraz”), jak np.: odczucie nagłego smutku, złości, czy lęku w czasie pracy z osobą, która przyszła na terapię. I z tym wszystkim, czyli z intelektualnym namysłem (konceptualizacją), z różnorodnymi odczuciami z ciała oraz emocjami terapeuta zgłasza się na superwizję.

W czasie superwizji razem to wszystko „dekodujemy”. Czyli krok po kroku, superwizorka razem z terapeutką analizuje wszystko co się wydarzyło na sesji, w kontakcie z klientem. Skąd te odczucia, emocje? Co z osobistą historią życia pacjenta? Jaki ma ona wpływ na jego „tu i teraz”? Co z przeciwprzeniesieniem, czyli jak doświadczenia życiowe oraz osobista historia  terapeuty  „uruchamiają się” w czasie jego pracy z klientem?

Jak to odczuwa, przeżywa, jak to rozumie? Świadomie raz używam słowa klient, raz pacjent, bo chcę pokazać, że nie ma to większego znaczenia, że chodzi o tę samą OSOBĘ.

Lubię myśleć o Gestalcie, że to mądrość zwielokrotniona poprzez włączanie ciała i wsłuchiwanie się w jego sygnały. Dekodowanie ich. Fenomenologiczny aspekt istnienia. Ciało – umysł – działanie. Niejako każdorazowo branie w nawias wszelkich koncepcji, założeń, czy uprzedzeń, by przyglądać się człowiekowi w jego człowieczeństwie.

Człowiekiem jest tu przecież zarówno psychoterapeuta jak i wnoszony przez niego na superwizji problem innego człowieka – klienta. Jego fenomen, jego dynamika wewnętrzna, jego rzeczywistość zewnętrzna, historia życia, zasoby, możliwości.

Tak pracuję ze swoimi superwizantami, chcesz mnie poznać? Zapraszam do kontaktu, tel. 604 450 317 Anna Kaniecka-Mazurek, certyfikowana superwizorka sesje superwizyjne prowadzę online lub w gabinecie w Szczecinie

Superwizja Gestalt

psycholog, superwizja, ludzie

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką w nurcie Gestalt, oraz certyfikowaną superwizorką Gestalt. Opowiem więc pokrótce „co to”?

Generalnie uważam, że nie ma różnicy w jakim nurcie się superwizujemy – bo zawsze chodzi ostatecznie o to samo, czyli o jak najlepszą jakość psychoterapii. Krótko mówiąc chodzi o to, żeby klient czuł się lepiej, był zdrowszy i „wzrastał”. Ale chociaż wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, każda jednak jest trochę inna.

Superwizja Gestalt integruje intelektualny namysł z odczuciami z ciała oraz emocjami, które pojawiają się w tak zwanym „tu i teraz”. „Tu i teraz” w czasie  superwizji  oraz „tu i teraz” uchwycone przez terapeutę, pojawiające się w nim, w czasie pracy z klientem na sesji psychoterapeutycznej.

Ciąg dalszy w artykule powyżej, bo moja „Czytelnia” działa jak blog – nowsze wpisy są wyżej:)

Chcesz mnie poznać? Zapraszam do kontaktu, tel. 604 450 317

certyfikowana superwizorka Gestalt,  Anna Kaniecka-Mazurek

Oferuję superwizję online lub w gabinecie w Szczecinie, zapraszam:)

Superwizja psychoterapii

krzesło, dywan. odpornosc psychiczna

Czym jest superwizja?  I po co nam ona:)?

Przede wszystkim superwizja gruntuje młodego stażem psychoterapeutę w jego pracy z klientami. Terapeuta w trakcie szkolenia rozpoczyna pracę w obszarze pomocowym i zaczyna przyjmować „klientów”. Stara się, ma wielkie serce – ale nie ma jeszcze doświadczenia, no bo i skąd:)?!

Właśnie przecież zaczyna swoją drogę zawodową, rozwija swój warsztat, uczy się jak „być” z klientem/pacjentem w gabinecie lub na sesjach online. Pojawia mu się mnóstwo emocji i pytań. Ma słuszne  wątpliwości – słuszne, bo przecież już Sokrates uczył nas słynnego „wiem, że nic nie wiem”, i że to niezwykle cenna postawa otwartego umysłu.

Zgłasza się więc do superwizora ze swoim „nie wiem”.

A superwizor/superwizorka daje mu przestrzeń do tego, żeby bez obaw, że zostanie negatywnie oceniony, opowiedział o wszystkim co przeżywa w swojej pracy. Tak następuje „wzrost”. Wzrost zaufania terapeutki/terapeuty do siebie i „wzrost” klienta/pacjenta, bo dostaje dobrą, niejako „dopasowaną” do siebie, terapię. Bo każdy człowiek jest inny i inne rzeczy mu się przydają w procesie terapeutycznym.

Od czasu rozkwitu neuronauki pod koniec XX wieku już teraz wiemy, że jesteśmy neuroróżnorodni🙂

Zapraszam, certyfikowana superwizorka,  Anna Kaniecka-Mazurek

Prowadzę superwizję online lub w gabinecie w Szczecinie