Metafory i mikrogesty w terapii Gestalt

W permanentnym dialogu pomiędzy terapeutą a klientem można używać wszelkich dostępnych środków wyrazu, nie tylko mowy, jak to zapoczątkował Freud. Tak jak współczesny terapeuta psychodynamiczny kontynuujący tradycje psychoanalityczne zachęca pacjenta, by mówił wszystko – czyli stosuje technikę swobodnych skojarzeń werbalnych, tak Gestaltysta wzbogaca przekaz również o możliwości pozawerbalne, takie jak: ruch ciała, gest, mimikę, ekspresję emocjonalną typu: łzy, krzyk, gniew, przekaz artystyczny (np. rysunek), korzystanie z rekwizytów (metaforyczne użycie różnych przedmiotów). Skojarzenia zachodzą wtedy swobodnie, pojawiają się albo w formie odczuć z ciała (przyspieszone bicie serca, pot na plecach, drżenie rąk i in.) albo emocji (smutek, złość, wstyd i in.) albo werbalizacji w interakcji z terapeutą.

W terapii Gestalt często odwołujemy się do metafory, nie tylko werbalnej, żeby wyrazić coś co nie jest łatwe, czy jasne do uchwycenia. Metaforą może być mowa ciała albo jakiś symboliczny gest, sytuacja, czy przedmiot. Wszystko co wspiera docieranie klienta do sedna, co przybliża go do  poczucia „aha”  i może być „wehikułem” prowadzącym do zrozumienia siebie, swojej sytuacji, a wreszcie upragnionej zmiany (samopoczucia, czy postępowania).

Podobną funkcję pełnią mikrogesty, tyle że są one automatyczne i zazwyczaj nieświadomie, powtarzane przez klientów w trakcie sesji.  Terapeuta Gestalt delikatnie wzmacnia dostrzeżony gest poprzez powtórzenie go lub zwrócenie nań uwagi. Takim nieświadomym mikrogestem może być bębnienie palcami  rąk czy poruszanie stóp, powtarzający się „tik” lub grymas twarzy, bawienie się pierścionkiem, czy koralikami bransoletki. Uświadomienie, a następnie wzmocnienie takich automatycznych mikrogestów, drobnych zachowań często pozwala osobie nadać im znaczenie symboliczne, otwierające bogate w znaczenia ciągi skojarzeń. Oczywiście najpierw pacjent/klient (w terapii Gestalt raczej używamy słowa klient, dla nadania odpowiedzialności za zmianę osobie, która jej potrzebuje),  musi się w gabinecie czuć na tyle bezpiecznie, mieć  takie zaufanie do swojego terapeuty, żeby nie poczuł się ze swoim gestem śmieszny, czy „przyłapany”.

Gdy klient(-ka) czuje się w gabinecie u psychoterapeuty swobodnie, chętnie pójdzie za swoim ciałem, przyjrzy się swoim mikrogestom, sposobowi siedzenia w fotelu, napięciu mięśni i z pożytkiem dla siebie poszuka metafor i głębokich znaczeń. W końcu przyszedł/przyszła, bo liczy na zmianę w swoim życiu, tyko nie wie od czego zacząć i jak ją może osiągnąć:)

Zapraszam do mojego gabinetu w Szczecinie lub online.

W obu formach – w gabinecie i online – oferuję zarówno psychoterapię jak i superwizję, czyli wsparcie dla mniej doświadczonych psychoterapeutów.

Anna Kaniecka-Mazurek certyfikowana psychoterapeutka i certyfikowana superwizorka Gestalt