Najpierw była psychoanaliza potem terapia Gestalt

wodospad, zieleń, psychoterapeuta, freud

Nie byłoby psychoterapii Gestalt, gdyby nie było wcześniej psychoanalizy. Zygmunt Freud (1856-1939) podobnie jak Fritz Perls (1893-1970), był niemieckim lekarzem żydowskiego pochodzenia. W wyniku wieloletnich badań dowiódł, że istnieje podświadomość, czyli taka siła działająca w człowieku, która jest, a której osoba nie jest świadoma, a co za tym idzie nie może jej kontrolować. Freud był neurologiem, w młodości zafascynowanym dokonaniami francuskiego profesora Martina Charkota. Charkot był erudytą, prowadzącym otwarte pokazy z nerwowo chorymi pacjentami dla studentów medycyny. Pod wpływem tej fascynacji oraz w wyniku wieloletniej przyjaźni z wiedeńskim lekarzem Józefem Breuerem, Freud wpadł na pomysł „leczenia rozmową”. Sam Fritz  Perls (twórca terapii Gestalt), będąc po trudnych doświadczeniach pierwszej wojny światowej oraz konflikcie z ojcem, poddał się psychoanalizie. Potem przez ponad dwadzieścia lat był psychoanalitykiem. Jednak dla jego twórczej osobowości psychoanaliza w pewnym momencie stała się za wąska. Perls po opublikowaniu „Ego, głód i agresja” w 1942 roku, zdecydował, że musi iść swoją drogą. Zresztą podobnie jak jedna z jego mentorek – Karen Horney . Horney opublikowała „Autoanalizę” w tym samym roku, 1942, co Perls swój esej o znaczeniu zdrowej agresji. Historia uznaje Karen Horney za prekursorkę neopsychoanalizy, a Perlsa za twórcę terapii Gestalt.

Perls uważał, że powstrzymywana agresja jest równie istotnym czynnikiem prowadzącym do nerwicy, co tłumiona seksualność. Tak więc psychoanaliza Zygmunta Freuda była kamieniem węgielnym, ale też, jak pisze  prof. Lieberman (2020, „Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii”) wyznawcy Freuda zatrzymali na wiele długich lat prężny rozwój psychiatrii w Ameryce, a chlubnym wyjątkiem był jedynie rozwój terapii Gestalt. Profesor Lieberman trafnie uznał terapię Gestalt stworzoną w połowie XX wieku za istotny wkład w postęp w leczeniu nerwic, depresji, czy zaburzeń osobowości.

Fritz Perls w książce „Ego, głód i agresja” opisał agresję oralną, jaką przejawia niemowlę ssąc pierś matki, by pobrać niezbędny do życia pokarm. Obserwacja własnych dzieci i twórcze rozmowy z żoną Laurą, doprowadziły go do wniosku, że nawet w tak wczesnym wieku, by doszło do twórczej interakcji z otoczeniem tzw. interakcja „organizm-środowisko” potrzebna jest zdrowa agresja. Zarówno według Perlsa, jak później według Melanii Klein, w zdrowej agresji chodzi o pierwotny popęd zaspokojenia „głodu” poprzez aktywne sięganie do środowiska w celu zaspokojenia potrzeb.

Gestaltyści cenią zdrową, witalną siłę agresji (której oczywiście nie należy mylić z przemocą), dzięki której budzi się zatrzymana siła witalna u osoby przychodzącej po pomoc. Chodzi o to, by zmobilizować energetyczne zasoby klienta. W pracy terapeutycznej, czy superwizyjnej należy unikać nadmiernego wsparcia, czy nadopiekuńczości, ale też przesadnej alienacji i długotrwałej frustracji ze strony terapeuty, czy superwizora chłodnego i przewlekle milczącego. Jak mawiała znakomita psychoterapeutka Gestalt, Laura Perls: tak dużo wsparcia ile trzeba, a jednocześnie najmniej jak to możliwe.

Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu ze mną, Anna Kaniecka-Mazurek:)

Gabinet psychoterapii i superwizji Gestalt w Szczecinie

telefon 604 450 317

Metafory i mikrogesty w terapii Gestalt

mama, syn, jasno, leczenie

W permanentnym dialogu pomiędzy terapeutą a klientem można używać wszelkich dostępnych środków wyrazu, nie tylko mowy, jak to zapoczątkował Freud. Tak jak współczesny terapeuta psychodynamiczny kontynuujący tradycje psychoanalityczne zachęca pacjenta, by mówił wszystko – czyli stosuje technikę swobodnych skojarzeń werbalnych, tak Gestaltysta wzbogaca przekaz również o możliwości pozawerbalne, takie jak: ruch ciała, gest, mimikę, ekspresję emocjonalną typu: łzy, krzyk, gniew, przekaz artystyczny (np. rysunek), korzystanie z rekwizytów (metaforyczne użycie różnych przedmiotów). Skojarzenia zachodzą wtedy swobodnie, pojawiają się albo w formie odczuć z ciała (przyspieszone bicie serca, pot na plecach, drżenie rąk i in.) albo emocji (smutek, złość, wstyd i in.) albo werbalizacji w interakcji z terapeutą.

W terapii Gestalt często odwołujemy się do metafory, nie tylko werbalnej, żeby wyrazić coś co nie jest łatwe, czy jasne do uchwycenia. Metaforą może być mowa ciała albo jakiś symboliczny gest, sytuacja, czy przedmiot. Wszystko co wspiera docieranie klienta do sedna, co przybliża go do  poczucia „aha”  i może być „wehikułem” prowadzącym do zrozumienia siebie, swojej sytuacji, a wreszcie upragnionej zmiany (samopoczucia, czy postępowania).

Podobną funkcję pełnią mikrogesty, tyle że są one automatyczne i zazwyczaj nieświadomie, powtarzane przez klientów w trakcie sesji.  Terapeuta Gestalt delikatnie wzmacnia dostrzeżony gest poprzez powtórzenie go lub zwrócenie nań uwagi. Takim nieświadomym mikrogestem może być bębnienie palcami  rąk czy poruszanie stóp, powtarzający się „tik” lub grymas twarzy, bawienie się pierścionkiem, czy koralikami bransoletki. Uświadomienie, a następnie wzmocnienie takich automatycznych mikrogestów, drobnych zachowań często pozwala osobie nadać im znaczenie symboliczne, otwierające bogate w znaczenia ciągi skojarzeń. Oczywiście najpierw pacjent/klient (w terapii Gestalt raczej używamy słowa klient, dla nadania odpowiedzialności za zmianę osobie, która jej potrzebuje),  musi się w gabinecie czuć na tyle bezpiecznie, mieć  takie zaufanie do swojego terapeuty, żeby nie poczuł się ze swoim gestem śmieszny, czy „przyłapany”.

Gdy klient(-ka) czuje się w gabinecie u psychoterapeuty swobodnie, chętnie pójdzie za swoim ciałem, przyjrzy się swoim mikrogestom, sposobowi siedzenia w fotelu, napięciu mięśni i z pożytkiem dla siebie poszuka metafor i głębokich znaczeń. W końcu przyszedł/przyszła, bo liczy na zmianę w swoim życiu, tyko nie wie od czego zacząć i jak ją może osiągnąć:)

Zapraszam do mojego gabinetu w Szczecinie lub online.

W obu formach – w gabinecie i online – oferuję zarówno psychoterapię jak i superwizję, czyli wsparcie dla mniej doświadczonych psychoterapeutów.

Anna Kaniecka-Mazurek certyfikowana psychoterapeutka i certyfikowana superwizorka Gestalt

Fritz Perls i egzystencjalizm, czyli o terapii Gestalt

łąka, fenomenologia, Szczcin

Wolność i osobista odpowiedzialność za sens nadawany światu – to słowa Pearlsa, które odnalazłam w książce z serii Twórcy Psychoterapii o Fritzu Perlsie (Clarkson, Mackewn, 2008). Moja wiedza o teorii terapii Gestalt po ukończeniu pierwszego etapu edukacji w dziedzinie Gestalt (teraz niedawno skończyłam kolejny – Szkołę Superwizorów Gestalt) była niewielka. Na szczęście intuicja mnie nie zawiodła, i teraz okazało się, że rzeczywiście idee Perlsa, są mi bliskie od wczesnej młodości. Świat nie jest lecz się staje. Wszystko jest procesem. Wszystko płynie. Podobnie jak procesem jest terapia, czyli „proces terapeutyczny”.

Egzystencjalizm, zwłaszcza francuski, w wydaniu Sartra, to podwaliny terapii Gestalt – Perls był zafascynowany filozofią praktyczną egzystencjalizmu: wolność, ale zarazem odpowiedzialność jednostki. Parafrazując Sartra często powtarzam: nie ważne co nam zrobiono, ważne co my zrobiliśmy z tym co nam zrobiono. Perls twierdził, że człowiek mądry, to ten który świadomie rezygnuje z wyczerpujących relacji.

O psychoterapii Gestalt można mówić jako o psychoterapii spotkania: partnerskim obcowaniu osoby z osobą. Terapeuta Gestalt zachęca do rozszerzania granic nawykowych sposobów istnienia, czyli do brania odpowiedzialności za swoje bycie w świecie. Perls w swojej autobiografii pod zaczepnym tytułem „Wokół śmietnika” (Perls, 1969) podkreślał, że jest twórcą „praktycznej filozofii, która mogłaby coś uczynić dla ludzkości.” Można by powiedzieć, że podejście Gestalt jest egzystencjalizmem w działaniu. Terapia  Gestalt dotyczy rozumienia życia i relacji. Gestalt może być uznany za filozofię, której praktyka przejawia się w psychoterapii. Terapia Gestalt jest niezwykle bliska wizji starożytnych filozofów. Metaforycznie rzecz ujmując za Perlsem: terapeuta to filozof, który wraca z jaskini.

Mój osobisty styl pracy jest oparty na dialogu egzystencjalnym, czyli rozumieniu zjawisk, które występują w relacji terapeutycznej, a ta jest współtworzona przez terapeutę i klienta. Trochę podobnie jak  Sokrates, staram się tak rozmawiać w gabinecie z klientem, by wydobywać ważne dla niego treści, asocjacje, nazywać emocje w tu i teraz oraz inne zjawiska dostępne zmysłom klienta.

Zapraszam do gabinetu w centrum Szczecina lub online

Anna Kaniecka-Mazurek, psychoterapeutka i superwizorka

Kto to jest superwizor?

zachodniopomorskie terapia stres

Superwizor to doświadczony terapeuta. Superwizor ma stymulować integrację i rozwój osobisty terapeuty oraz wspierać go w rozwoju wiedzy i umiejętności (Gilbert, Evans, 2004). To osoba gotowa do bycia w niepewności, do towarzyszenia w sytuacjach, które często nie mają jednoznacznych rozwiązań. W psychoterapii terapeuta pracuje bezpośrednio z klientem, podczas gdy superwizor pracuje z terapeutą analizując jego pracę z klientami. To dla mnie duże wyzwanie naglące zarówno do rozwoju osobistego, jak i poszerzania moich kompetencji zawodowych. Jest to dla mnie niezwykle inspirująca sytuacja!

Zapraszam na superwizję do mojego gabinetu w Szczecinie lub online,

Anna Kaniecka-Mazurek, superwizorka, psychoterapeutka

Na podstawie książki „Superwizja w psychoterapii”, GWP, Gdańsk 2004

Odczucia z ciała, czyli ciąg dalszy artykułu o superwizji Gestalt

lotnia. niebo, skrzydła, psycholog

Odczucia z ciała doznawane „tu i teraz”,  to nic innego jak sygnały w postaci przyspieszonego bicia serca, wilgotnych lub drżących dłoni, nagłej pustki w głowie bądź „szumu” oraz emocje (też doznawane „tu i teraz”), jak np.: odczucie nagłego smutku, złości, czy lęku w czasie pracy z osobą, która przyszła na terapię. I z tym wszystkim, czyli z intelektualnym namysłem (konceptualizacją), z różnorodnymi odczuciami z ciała oraz emocjami terapeuta zgłasza się na superwizję.

W czasie superwizji razem to wszystko „dekodujemy”. Czyli krok po kroku, superwizorka razem z terapeutką analizuje wszystko co się wydarzyło na sesji, w kontakcie z klientem. Skąd te odczucia, emocje? Co z osobistą historią życia pacjenta? Jaki ma ona wpływ na jego „tu i teraz”? Co z przeciwprzeniesieniem, czyli jak doświadczenia życiowe oraz osobista historia  terapeuty  „uruchamiają się” w czasie jego pracy z klientem?

Jak to odczuwa, przeżywa, jak to rozumie? Świadomie raz używam słowa klient, raz pacjent, bo chcę pokazać, że nie ma to większego znaczenia, że chodzi o tę samą OSOBĘ.

Lubię myśleć o Gestalcie, że to mądrość zwielokrotniona poprzez włączanie ciała i wsłuchiwanie się w jego sygnały. Dekodowanie ich. Fenomenologiczny aspekt istnienia. Ciało – umysł – działanie. Niejako każdorazowo branie w nawias wszelkich koncepcji, założeń, czy uprzedzeń, by przyglądać się człowiekowi w jego człowieczeństwie.

Człowiekiem jest tu przecież zarówno psychoterapeuta jak i wnoszony przez niego na superwizji problem innego człowieka – klienta. Jego fenomen, jego dynamika wewnętrzna, jego rzeczywistość zewnętrzna, historia życia, zasoby, możliwości.

Tak pracuję ze swoimi superwizantami, chcesz mnie poznać? Zapraszam do kontaktu, tel. 604 450 317 Anna Kaniecka-Mazurek, certyfikowana superwizorka sesje superwizyjne prowadzę online lub w gabinecie w Szczecinie

Superwizja Gestalt

psycholog, superwizja, ludzie

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką w nurcie Gestalt, oraz certyfikowaną superwizorką Gestalt. Opowiem więc pokrótce „co to”?

Generalnie uważam, że nie ma różnicy w jakim nurcie się superwizujemy – bo zawsze chodzi ostatecznie o to samo, czyli o jak najlepszą jakość psychoterapii. Krótko mówiąc chodzi o to, żeby klient czuł się lepiej, był zdrowszy i „wzrastał”. Ale chociaż wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, każda jednak jest trochę inna.

Superwizja Gestalt integruje intelektualny namysł z odczuciami z ciała oraz emocjami, które pojawiają się w tak zwanym „tu i teraz”. „Tu i teraz” w czasie  superwizji  oraz „tu i teraz” uchwycone przez terapeutę, pojawiające się w nim, w czasie pracy z klientem na sesji psychoterapeutycznej.

Ciąg dalszy w artykule powyżej, bo moja „Czytelnia” działa jak blog – nowsze wpisy są wyżej:)

Chcesz mnie poznać? Zapraszam do kontaktu, tel. 604 450 317

certyfikowana superwizorka Gestalt,  Anna Kaniecka-Mazurek

Oferuję superwizję online lub w gabinecie w Szczecinie, zapraszam:)

Rozwój osoby

psychoterapia najlepszy rozwój

Terapia jako pomoc w nauce samoregulacji.

Terapeuta powinien zachęcać osobę do przeanalizowania oczekiwań dotyczących siebie i innych w obecnych relacjach, i do zobaczenia, jakie nieznane tendencyjności osoba wnosi do tych relacji. Osoba powinna być teraz gotowa do przeanalizowania, w jakim stopniu obecne oczekiwania i spostrzeżenia są wytworem doświadczeń okresu dzieciństwa – tego co zrobili jej rodzice, lub tego, w co kazali jej wierzyć. Można to nazwać wspomaganą eksploracją.

Mentalizacja i refleksja. Zdolność obserwowania własnych myśli i wewnętrznego doświadczenia emocjonalnego oraz zastanawiania się nad nimi. Szerszy termin – „mentalizacja” – odnosi się do zdolności postrzegania, analizowania oraz rozumienia siebie i innych w kategoriach stanów wewnętrznych. Te zdolności są nabywane na drodze doświadczeń relacyjnych.

Problemy/zaburzenia są konstruowane w czasie (wzorce adaptacji). Im dłużej ustala się taka organizacja, tym dłużej zajmuje jej ZMIANA. Wszystkie myśli, uczucia i wyobrażenia z przeszłości mają teraz swoją reprezentację. Trzeba dotrzeć do nich w terapii, w tu i teraz.

Wszystkie powyższe cytaty są  kompilacją wniosków zawartych w książce pt. „Rozwój osoby. Ryzyko i adaptacja od narodzin do dorosłości” A.L. Sroufe, A.W. Collins, B. Egeland, E.A. Carlson Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyd. pol. 2021;  zebrała: Anna Kaniecka-Mazurek, psychoterapeutka ze Szczecina

„Czuła przewodniczka”

szczecin centrum psycholog

„Czuła przewodniczka” psychoterapeutki – Natalii de Barbaro, to książka o dochodzeniu do Serdecznej.

Zaraz opowiem jak de Barbaro w swojej książce, w której podtytule czytamy, że jest to przewodnik po „kobiecej drodze do siebie” opisuje trzy główne kobiece postawy określając je jako Potulna, Królowa Śniegu i Męczennica. Nie trzeba wiele tłumaczyć, symbolika wydaje się czytelna.

Potulna jest uległa i zawsze, niezależnie od chęci mówi „tak”, bo ograniczają ją  lęk i wtłoczona jest w gorset grzecznej, skromnej dziewczynki, najlepiej ze splecionymi w warkocze włosami. Królowa Śniegu jest ambitna, surowa, zadaniowa i we wszystkim perfekcyjna, no a Męczennica poświęca się dla innych. Nie z chęci pomagania, czy współdziałania, na pewno nie z przyjemności robienia czegoś z kimś lub dla kogoś, a z poczucia obowiązku, bo tak trzeba, należy lub wypada. Czuła przewodniczka mówi, żeby nie zapominać, że Męczennica „kupuje” sobie wdzięczność, ale też „zadłuża” nas u siebie: „1. boi się, że odmawiając utraci aprobatę 2. boi się, że utraci władzę, która płynie z zadłużania tych, dla których się poświęca.”  Warto pamiętać, że prawdziwie zdrowa i dobra jest tylko postawa Serdecznej, która ma odwagę powiedzieć czasem „nie”.

„Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie”, to książka przyjemna i… nie bójmy się takich czytać! One (takie książki) są bardzo przydatne, więc nawet jeśli pochłoniesz ją w dwa wieczory i nic nowego nie odkryjesz, bo interesujesz się psychologią od dawna, to i tak warto po nią sięgnąć, bo spędzisz miło czas. Przypomnisz sobie to co już być może wiesz, ale też poobcujesz z mądrą kobietą, która odkrywa przed nami kawałek siebie. A, i jeszcze jedno,  „Czuła przewodniczka” ma urzekająco  piękną okładkę:) Polecam!

Anna Kaniecka-Mazurek psychoterapeutka ze Szczecina

 

Najpierw poznaj samego siebie

psychoterapia SzczecinJest taka bardzo znana książka Antoniego de Mello „Przebudzenie”, którą ostatnio czytała moja córka. Wzięłam ją do ręki i zaciekawiły mnie dwa fragmenty. Jeden o systemach politycznych i drugi o sumieniu. O autorze dodam tylko, że ten urodzony w Bombaju chrześcijański duchowny oprócz teologii ukończył filozofię i psychologię oraz był psychoterapeutą.
De Mello pisał, że każdy system jest tak dobry i tak zły jak ludzie, którzy się nim posługują. Ludzie o złotych sercach sprawiliby, że kapitalizm, komunizm czy socjalizm funkcjonowałby bez zarzutu. Nie proś świata, aby się zmienił – to ty zmień się pierwszy. Wówczas zobaczysz świat tak wnikliwie, by móc zmienić wszystko, cokolwiek uznasz za stosowne. Póki nie znasz samego siebie, nie masz prawa poprawiać innych.
Nie potrzebujesz sumienia, kiedy jesteś świadomy, nie potrzebujesz sumienia, kiedy jesteś wrażliwy. Nie uciekasz się wtedy do przemocy i nie jesteś przepełniony strachem. Korzenie zła są w tobie, dostarczaj sobie pełnowartościowego pokarmu, myślę tu (pisał de Mello) o zachodach słońca, o przyrodzie, o dobrym filmie i dobrej książce, o pracy dającej radość i o dobrym towarzystwie!

Opracowała Anna Kaniecka-Mazurek, psychoterapeutka ze Szczecina

Anthony de Mello „Przebudzenie”, Wydawnictwo Zysk, 2015

Główne założenia psychoterapii humanistyczno-egzystencjalnej

psychoterapeutka szczecinW mojej pracy psychoterapeutycznej kieruję się ideami humanistyczno-egzystencjalnymi, więc postrzegam moich klientów/pacjentów w interakcji na wszystkich polach, zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym, poznawczym, społecznym i duchowym. Skupiam się nie tylko na pracy intrapsychicznej, ale też na relacjach osoby z otoczeniem w jej aktualnym środowisku. Nie zapominam też, że ekspresja klienta nie jest wyłącznie werbalna, ekspresja to także ruch. No i przede wszystkim jestem zwolenniczką teorii wolności „do”, a co za tym idzie kładę nacisk na zasadę odpowiedzialności osobistej każdej osoby, która przychodzi do mnie do gabinetu i jest gotowa do pracy, bo pragnie zmiany.

Na podstawie książek S. Ginger’a opracowała Anna Kaniecka-Mazurek, psychoterapeutka ze Szczecina